| |
"ZBIGNIEW KRESOWATY PYTA" - Gazeta Kulturalna NR
2(1260) luty 2006
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Aby rozmowa była interesująca, trzeba mieć odwagę
stawiania pytań, należy mieć również odpowiednią wiedzę. Obie te cechy
posiada Zbigniew Kresowaty, poeta, artysta plastyk, ikonopisarz,
eseista, krytyk literacki i artystyczny, współpracownik wielu czasopism.
Wykazał je w ostatniej książce "Między logos a mythos". Zawiera ona
kilkadziesiąt wywiadów, jakie przeprowadził Kresowaty z czołowymi
postaciami życia kulturalno - artystycznego i naukowego w Polsce. Daty
rozmów, ulokowane są w okresie transformacji ustrojowej w naszym kraju,
są zapisem stanu ducha polskich elit inteligenckich u progu naszego
wieku. Rozmowy te mają ogromną wartość poznawczo-dokumentalną...
Zbigniew Kresowaty był do tych rozmów doskonale przygotowany. Jego
pytania są bardzo obszerne, dowodzące świetnego rozeznania w życiorysach
artystów i naukowców. Kresowaty w roli interlokutora może być wzorem dla
prowadzących wywiady, wzorem chyba niedoścignionym. W "Między logos a
mythos" znaleźli się: Józef Baran, Marianna Bocian, Ernest Bryll,
Tadeusz Chróścielewski, Leszek Czuchajowski, Sławomir Derecki, Ziemowit
Fedecki, Kira Gałczyńska, Adam Hanuszkiewicz, Halina Herbert-Żebrowska,
Hatif Janabi, Wojciech Konikiewicz, Lilla Latus, Bogdan Loebl, Ewa
Michnik, Jan Miodek, Marek Ostoja- Ostaszewski, Wilhelm Przeczek,
Andrzej Renes, Wojciech Siemion, Henryk Skolimowski, Tadeusz Sławek,
Franciszek Starowieyski, Julian Stryjkowski, Lidia Sztwiertnia, Adam
Szyper, Wiktor Zin, inni. A więc, prawdziwa plejada wybitnych osobowości
twórczych, ludzie z "górnej półki" naszej kultury. Kilku z nich już nie
żyje, a więc specyficzne urny z prochami ich myśli. Niezwykłym
przykładem jest rozmowa z pisarzem Julianem Stryjkowskim ( z roku 1992),
na zakończeniu której autor "Biegu do Fragala" wyznaje; "czuję się Żydem
wyklętym przez własne sumienie – nic więcej..." Natomiast
bezkompromisowy w swoich sądach, zachowaniach, Franciszek Starowieyski i
w rozmowie z Kresowatym "nie zawodzi", uchyla rąbka niezgłębionej do
końca tajemnicy swej osobowości. Na jedno z pytań odpowiada
anegdotycznie: "Proszę pana, byłem w Linzu, gdzie jest dom Keplera.
Wieczorem, było przyjęcie, był to koniec lutego tego roku. Już troszkę
po drinku, zasiadając obok pani burmistrzowej miasta, która jest a
propos wspaniałą osobą, kochająca sztukę i artystów, onieśmielony
wcześniej, powiedziałem jej, że jutro rano wyjeżdżam, a nie zobaczyłem
domu, w którym mieszkał Kepler. Ona mówi : " to jest parę kroków stąd,
więc chodźmy!". No i postanowiłem jakoś uczcić tego Keplera, mojego
idola, pomyślałem: co ja mogę zrobić? – Rozebrałem się do naga i przed
tym domem odtańczyłem taniec na Jego cześć, na tym mrozie, na ulicy, o
pierwszej w nocy! Odtańczyłem taniec w takiej formie, co pani
burmistrzowa przyjęła jako zupełnie normalne. Tylko policjanci, myśląc,
że to jakiś szaleniec, chcieli mnie zatrzymać. Ona musiała ich i mnie
uspokoić. Nie wiem, czy wtedy mogłem inaczej zareagować. To stało się
pod wpływem emocji i chwili, z jakiejś nieopisanej radości, pasji
całkowitego identyfikowania się z Mistrzem, którego nie ma, a jest tylko
cała spuścizna! Chciałem też pokazać, mój entuzjazm dla Niego – malarza,
artysty! Jest to też w moich działaniach artystycznych, trzeba tylko
dobrze patrzeć..."
Zbigniew Kresowaty świetnie przemyślanymi pytaniami potrafił sprawić, że
jego rozmówcy otwierali się, pokazywali jakby swoje drugie dno, to
bardziej intymne. Wiodącym przykładem jest rozmowa z Marianną Bocian, o
której historycy literatury nie powinni nigdy zapominać, a mają taka
tendencję. Kresowaty ocala ją od zapomnienia.
Rozmowa z ekofilozofem i rzeźbiarzem, profesorem Henrykiem Skolimowskim,
zilustrowana jest fotografią jego rzeźby pt. "Życie jest..." Na rzeźbie
w białym marmurze widnieje napis: "Życie jest chaosem, ty jesteś
porządkiem". Dla tej choćby sentencji warto było wziąć do reki książkę
Zbigniew Kresowatego.
dr Emil Biela
|
|