| |
(...)
jakie światło
do siebie weźmiesz
do tego ognia
należeć będziesz- zawsze
Motto pochodzi z wiersza Zbigniewa Kresowatego pt. "Pożar", zawartego w
tomie "Nie opóźniać spojrzenia". Książka zawiera również wspaniałe
grafiki i obrazy autora, bez wątpienia więc szlachetny ogień sztuki jest
tą energią i światłem , które autor świadomie wybrał ("do sie –bie
wziął" – jak mówi ). Pamiętać jednak należy, że nie kontrolowany ogień
potrafi wiele zepsuć. Na przykład kucharz, któremu z powodu zbyt
wielkiego żaru pod kuchnią potrawy wykipiały , na pewno nie może
uchodzić za mistrza w swym fachu. Ta konkretna aluzja nie odnosi się do
osiągnięć plastycznych Zbigniewa Kresowatego, ma jednak pewną racje bytu
w odniesieniu do jego poezji. Jakże fascynująca byłaby to twórczość
gdyby autor dokonywał selekcji poszczególnych utworów i metafor,
kondensował obrazy poetyckie, dbał o spójność tekstu. Tymczasem
puszczenie wyobraźni na żywioł często rozmywa sens , osłabia siłę
wyrazu, owocuje watą słowna, rozbuchanymi wizjami uskrzydlającymi
wprawdzie autora ,lecz przytłaczającymi czytelnika typową klęską
urodzaju.
Nie chodzi mi jednak o wyrażenie opinii negatywnej . Nie zajmowałabym
się tą książką gdybym uważała autora za poetę zdecydowanie kiepskiego.
Szkoda papieru i miejsca w czasopismach , by o takich pisać. Pragnę
właśnie wypunktować to , co w poetyckiej wizji Zbigniewa Kresowatego
jest intrygujące , moja lektura miała na celu wyłuskanie ukrytych
diamentów z wielkiej hałdy słów. Już tytuł książki : "Nie opóźniać
spojrzenia" mówi o zachłannej ciekawości świata , o przeżywaniu i
poznawaniu niecierpliwym – obawy przed upływającym czasem, który sprawia
, że o chwilę później może już być za późno.
(...)
nikt już
drugi raz grubymi rękami
nie ulepi nam dzbanów nieba
i po – wiek nie otworzy
ostrym nożem
(...)
(nikt już )
W innym wierszu ( bez tytułu) poeta tak formułuje sens swej ziemskiej
egzystencji :
(...)
Dałeś mi gałązkę posłannictwa
bym umieścił ja na drzewie jak cel
czasu mało – nieświadomości spadł
już owoc
(...)
Autor ten świadomie dąży do rozszerzenia zarówno horyzontów poznawczych
, jak i wyobraźni . Analitykiem jest nieszczególnym, o czym świadczą
wiersze mówiące o sprawach bardziej konkretnych : "ostatnia sekunda
życia", " z postmodernistycznego ogłoszenia w gazecie", ma natomiast
niewątpliwy dar syntezy . Przy tym najciekawsze efekty uzyskuje nie w
wierszach "rozliczających się" ze współczesnością , a właśnie w
kreowaniu własnych światów o wymiarze bardziej uniwersalnym. Powołuje
wtedy do życia intrygujące wizje, operując też swobodnie wieloznacznymi
symbolami:
kiedy wyrasta drzewo
staje się moim pokojem
tam zamieszkam
na brzegu rzeki
drzewo ma wielkie okna
w których stoi tutaj tajemnica
całymi stertami trzyma się sufitu
na gałęzi ptak leci
po chrust błękitny
(...) ( w domu wiadomości)
(...)
wazy się lot czarnej jaskółki KTÓRA
niesie w dziobie zaschniętą krew
na gniazdo burzy
( bez tytułu )
Właśnie słowo jaskółka pojawia się w tej poezji najczęściej w różnych
kontekstach . Zwykle jednak jaskółka okazuje się trochę niepokojącym
wysłannikiem z nieba , z góry zapowiadającym złe lub dobre zdarzenia.
Niemal równie często w wierszach tych występuje motyw anioła. Marianna
Bocian jako autorka wstępu do książki słusznie zauważa : " Zbigniew
Kresowaty nie twierdzi , że człowiek jest z natury (...) Wierzy on , że
człowiek jest ciągle wcielonym aniołem (...)" . Musi jednak stale
walczyć i ponosić trudy na drodze swego twórczego rozwoju – stąd też
często przywoływany mit Syzyfa. Jednak ten współczesny Syzyf nie daje
się przegiąć ciężarem do ziemi, wciąż podnosi wzrok ku niebu, ośmielając
się nawet wyrażać swe zwątpienie :
walczysz ze mną
o nic mojego życia
nosisz mnie po ziemi
na swych spopielałych dłoniach
mnie małego z pięcioma litrami krwi
ale tak naprawdę słowa od ciebie
jeszcze nie słyszałem prawdziwego
(...)
(Panie krwi mojej)
Niezwykły podmiot tych wierszy nie zadawala się w pełni własną wiarą w
Boga, apeluje tez, by Bóg uwierzył w człowieka , bo tylko wtedy ludzka
istota ma szansę czegoś istotnego dokonać.
(...)
Panie daj słowo a uczynię ciało
daj kamień a oddam ci chlebem
daj nóż a oddam ci różę rany
żebyś tylko uwierzył w moja arkę
zanim mnie poślesz na nowe wojny
jako żołnierzyka – w walce o raj
(...)
( Panie róż )
Ariana Nagórska (Gdańsk )
|
|