| |
|
…nad każdą nagrodą: dyplomem, statuetką
czy gażą pieniężną jaką otrzymujemy toczył
się swego rodzaju PROCES : sąd, osąd, po –
wód, dywagacja, kłótnia, awantura – No! – a
ile to przetoczyło się później przez gardła…
słów: roszczeń, przymiotników czasowni –
ków, przydomków na temat obiektu, Który?
był przedmiotem onego procesu…aż kiedyś
pomyślałem sobie, że przecież poezja… a
literatura i sztuka…to nie jest żaden sport,
dla łowców! - gdzie można sobie wykupić :
mecz, wynik i wykrzykiwać się jak kibol w
wagonie powracającym z burdy stadionowej
Przestałem brać udział i za udział w różnych
Konkursach: poetycko – artystyczno – liera-
ckich również budzących dużo kontro i we -
– rsji. Zatem nie będąc w żadnym razie tutaj
nacystą, biję się w piersi i cieszę się z tych
znaków niecodziennych, które były ongiś tu
i TAM przedmiotem PROCESU stoczonego
nade mną, którym jest w każdym następnym
wyczekiwaniu złożony z umierających słów
które zaistniały w przestrzeni…no właśnie!
– Dlatego trzeba odwiedzać wszelkie muzea
nie tylko w pamięci…ale i kosmosu… |
|
|
|
  |
|